CraftMonday #2

10

Qrkoko.pl - CraftMonday

Świadomość tego, że tworzę coś od podstaw sprawia mi niesamowitą radość. Jeżeli mogę to nazwać lub dopisać historię – jak w przypadku maskotek – jestem podwójnie szczęśliwa.

Nie zastanawiam się już gdzie bym była gdybym 10 lat temu nie kazała mamie nauczyć mnie szydełkować, albo babci żeby pokazała mi jak się nabiera oczka czy wyszywa.

Rękodzieło i kreatywność było ze mną przez całe życie. Pamiętam lekcje w nauczaniu początkowym, kiedy tkaliśmy na plastyce czy moje rysunki z zajęć z 4 klasy, które rok temu dostałam od swojej nauczycielki polskiego.

Bycie kreatywnym nauczyło mnie inaczej postrzegać codzienne, z pozoru zwyczajne rzeczy. Połączenie kolorów na bilbordzie czy zestawienie printów na wystawie sklepów. Wszystko ma znaczenie! Świat jest piękny, nawet kiedy pogoda nie dopisuje.

Po prostu rękodzieło sprawia, że jestem szczęśliwa!

  • Katriss

    Nigdy wcześniej nie zwracałam uwagi jak ubrani są ludzie na mieście dopóki nie zaczęłam się interesować modą. Coś w tym jest, że człowiek zmienia postrzeganie na pozornie zwykłe rzeczy kiedy rozwija się jego wyobraźnia.

  • N00Tka

    ja zajmuje się muzyką słyszę melodie w zwykłych dźwiękach, więc wiem co czujesz :P wazne mieć coś co sprawia radość

    • ZbytPiekna

      Niestety ja jeszcze nie odnalazłam takiej rzeczy :( Nie moge jakoś się w nic wciągnąć dlatego zazdroszcze wam :) mam nadzieje, że coś znajdę :D

  • Daisy

    Szkoda tylko, że coraz mniej czasu na rozwijanie swojej pasji :( Przynajmniej u mnie.

    • Też tak miałam, na szczęście zmiana pracy pomogła zorganizować sobie czas.

  • AniaKujak

    Mam to samo :) Naprawdę fajna sprawa. Zawsze to jakoś się weselej żyje.

  • cytryna30

    Dobrze od dziecka mieć jakieś hobby :)

  • żelek

    świetnie jest mieć coś takiego! odstresować się można:)

  • kocimiętka

    rozumiem w zupełności. Mam tak, że wręcz muszę oznaczyć jakoś przestrzeń wokoło siebie – zrobić coś sobie, coś do domu, czy nawet wynaleźć jakiś ciuch, który poniesie jakieś przesłanie w miasto razem ze mną. W tą zimę na przykład programowo nosiłam pomarańczową kurtkę – bo ta nasza zima i ulice takie szare, i ludzie smutno-szarzy że wręcz musiałam wpakować w tą szarość jakiś konkretny kolor i energię. Na wiosnę dziś właśnie wygrzebałam żółte cudo na szmateksie- misja kolor trwa :P

    • To się zgrałyśmy bo ja kupiłam na wiosnę czerwone buty :)