CraftMonday #16 – Mała cena

6

CraftMonday #16 - Mała cena!

 

Bywają takie dni kiedy nie można mnie odciągnąć od szydełkowania czy koralików. Obojętnie jak mocno bolą mnie ramiona czy głowa. Bez względu na to czy nadeszła pora spania czy karmienia kotów. Po prostu muszę wtedy Tworzyć.

 

Bywają takie dni kiedy wyłączam się ze świata i pogrążam we własnym wszechświecie. Skupiam swoje myśli wyłącznie na barwach, fakturach i nowych rozwiązaniach w starych technikach. Zapisuję zeszyty kolejnymi pomysłami i wzorami. Rysuję szlaczki i równania zrozumiałe tylko dla siebie, tracąc przy tym poczucie czasu i kontakt z rzeczywistością.

 

Bywają takie dni, kiedy robienie nowych rzeczy pomaga mi w zrozumieniu tych starych. I chociaż miałyby mi odpaść palce i wyskoczyć stawy to dalej będę Tworzyć. Nawet gdyby skończył się świat nie wstanę od biurka póki nie przytnę ostatniej nitki.

 

Bo w tym jest moja siła i paliwo. Tylko dzięki temu mam wyprostowane plecy i trzymam głowę wysoko. Pewnie dzięki temu na starość będę mieć reumatyzm. To jednak mała cena za to wszystko co dało mi rękodzieło.


Lajkuj jeżeli chcesz Tworzyć za wszelką cenę!

  • Kasssia

    Też tak mam często, że siedzę po nocach, oczy już bolą i mąż krzyczy żeby iść spać a ja się nie mogę oderwać od dziergania

  • PatiNatii

    U mnie jest jeszcze gorzej bo w trakcie tworzenia zapominam o porach karmienia siebie i dzieci

  • Pobruszka

    Wyskakujące stawy… Skąd ja to znam…

  • Marta S

    Ja z oderwaniem od rzeczywistości w trakcie dziergania mam o tyle dobrze, że mąż ma wtedy czas na swoje przyjemności i nie narzeka kiedy nie ma mnie dla świata :)

  • Agnieszka Walkiewicz

    Uwielbiam takie właśnie dni, kiedy natchnienie dopisuje, mam głowę wolną od zmartwień i mogę w 100% poświęcić się rękodziełu. Zacząć jakiś projekt i tego samego dnia doprowadzić go do końca, w przeciwnym razie nie mogę zasnąć (ach ta moja niecierpliwość), no a czasami nie da się inaczej. Uwielbiam tworzyć! To moja druga miłość, zaraz po rodzinie :)

    Pozdrawiam :)

    • Też uwielbiam to uczucie kiedy mogę zamknąć projekt w jedym dniu :) Najczęściej jednak mam masę pozaczynanych rzeczy, które czekają aż je wykończę :)