Nowy numer Burdy to stare metody efektywnej nauki w schludnym mundurku.

Kiedy uczymy się nowych rzeczy jesteśmy jak ciasto gotowe do wyrobienia. Aby wiedza odpowiednio nas ukształtowała potrzebujemy trzech składników:

  1. sprawnych rąk motywującego nauczyciela
  2. rzetelnej wiedzy, którą w nas wklepie
  3. szczypty świadomości, że zdobyte informacje przydadzą nam się w życiu

Na studiach nie miałam żadnego z nich dlatego rzuciłam je po miesiącu, bo wyszedłby z tego zakalec. Co innego z nauką szycia, gdzie do maszyny rzucam się znacznie częściej, zwłaszcza kiedy szkolę się pod okiem tak wyrozumiałych nauczycieli jak Burda. Mogę nie robić tego systematycznie i czasami zrywać się na wagary, ale zawsze mi się z nią upiecze. Co Burda upichciła dla nas w drugim numerze „Szycie jest łatwe”? Same szyciowe pyszności, które pochłonięcie zanim zdążą wystygnąć, a potem będziecie podjadać je po nocach!

NAJPIERW MASA

Otwierając drugi numer zostałam przytłoczona wiedzą, ale nie poczułam się jakbym pierwszego dnia na siłowni musiała zaliczyć stówę na klatę lub na studiach zaliczyć kolosa na stówę. W obu przypadkach zmęczyłabym inną partię mięśni, ale też oblałby mnie zimny pot, po tym jak to samo zrobiłabym ze sprawdzianami i musiałabym zalać swoje smutki. Z Burdą jedyne co zmoczę to początek nitki, bo nauka z gazetą idzie jak po sznurku.

Qrkoko.pl - Qrkoko.pl - Burda znów uczy, bawi i nie ciąga po wywiadówkach

Informacji jest bardzo dużo, ale są wyjaśnione w przystępnej formie, ich stopień trudności jest wyważony, a czytelnik znowu prowadzony jest za rączkę i nikt go za nią nie szarpie, bo może uczyć się własnym tempem. Ogrom wiedzy jaki zastałam jest bardzo ważny dla mnie jako osoby początkującej w szyciu, bo mogę sobie wszystko uporządkować i sama zaplanować swój indywidualny tok nauczania, bez konieczności czekania na kolejny numer, bo w bieżącym zabrakło kluczowych informacji. Dodatkowo część lekcji pokrywa się z filmami na kanale Burdy Polska, co jest dodatkowym plusem, bo takie korepetycje są w cenie.

POTEM SYLWETKA

Najbardziej zainteresowało mnie dopasowanie wykroju do sylwetki. Do tej pory byłam przekonana, że przemysł odzieżowy spiskuje przeciwko mnie i wprowadza nieosiągalne rozmiarówki. Ewentualnie to ja jestem jakaś niewymiarowa. Znalezienie czegokolwiek co na mnie pasuje było czarną magią, a gdybym chciała uszyć coś dla siebie to musiałabym się tego nauczyć z zakazanych ksiąg. No i drugi numer Burdy chyba jest taką lekturą, bo podstawił mi pod nos cały przewodnik pokazujący jak skorygować każdy wykrój i dopasować pod siebie. Nic, tylko poprawić pingle na nosie i zakuwać.

Qrkoko.pl - Qrkoko.pl - Burda znów uczy, bawi i nie ciąga po wywiadówkach

Spodobała mi się również wstawka na początku, która podpowiada jak rozplanować swoją skrzynkę krawiecką, aby wszystko mieć pod ręką. W moich żyłach oprócz krwi płynie również zamiłowanie do filozofii LEAN, więc ten fragment trafił prosto w moje serce jak zastrzyk z adrenaliny. Natomiast poradniki o nożycach oraz igłach sprawiły, że poczułam się jak John Snow, bo zrozumiałam, że nic o tych narzędziach nie wiem. A na pewno nie tyle co mogłabym wiedzieć ;)

JEST NA CO POPATRZEĆ

Wzrokowcy nie będą zawiedzeni. Po raz kolejny warstwa graficzna trzyma wysoki poziom i nikt jej palcem nie będzie wytykał. Zdjęcia są piękne i wyraźne, idealne komponują się z treścią gazety i przyciągają wzrok. Całość jest harmonijnie skomponowana i przemyślana. Przelatując przez kolejne strony nie zderzymy się nagle ze ścianą tekstu, bo graficzne ozdobniki wprowadzają porządek na każdej z nich. Dodatkowo proste opisy i podpowiedzi, w którym sklepie można dostać interesujące nas produkty sprawiają, że mam ochotę dać porwać się chwili i drogą kupna poszerzyć swój arsenał igłowo-nożyczkowy, a potem porwać wszystkie paragonowe dowody zbrodni. Jedyne co mi przeszkadza to reklama salonu fryzjerskiego na tylnej okładce. Niezbyt pasuje mi to do gazety o szyciu. Chyba, że to sugestia, aby nie rwać włosów z głowy jak coś nam nie wyjdzie ;)

POCHWAŁA DO DZIENNICZKA

Tak samo jak przy recenzji pierwszego numeru „Szycie jest łatwe”, tak teraz powtórzę, że drugi numer też bez wahania warto zakupić. Informacje są ponadczasowe, więc nowicjusze w każdej chwili będą mogli sięgnąć po pomoc dydaktyczną, a i szyciowi absolwenci odświeżą tak sobie wiedzę.

Qrkoko.pl - Qrkoko.pl - Burda znów uczy, bawi i nie ciąga po wywiadówkach

Gazeta została napisana w przystępnym języku, a co trudniejsze słowa zostają nam najpierw wyjaśnione. Zdarzają się też gry słowne jak tytuł „otwarcie powiedziawszy”, który otwiera rozdział o idealnym wszyciu zapięcia, więc lektura na pewno będzie przyjemna. W zasadzie nie ma tu większych wpadek, więc ja wstawiam Burdzie pochwałę ze słoneczkiem, a Wam radzę jak najszybciej pędzić po nowy numer póki woźny nie zadzwonił na lekcję.

Pacnij lajka jak tekst się podobał!

 
Polub mnie to nie przegapisz nowych postów

 

  • klejmotek

    Mam teraz ogromną ochotę sobie to kupić, choć powinnam chyba zacząć od maszyny… ;-)

    • Nie przejmuj się. Ja najpierw kupowałam gazety, a dopiero potem zdobyłam maszynę :D

      • klejmotek

        U mnie tak było z pierwszymi próbami robienia na drutach. Zanim zaczęłam, przeczytałam chyba całą dostępną na ten temat prasę i część blogosfery ;D Ale to było ze strachu…

  • Bibi Blue

    maszynę mam :) ale jakoś nie mam serca zabrać się do niej. A rzeczy do przeróbki się piętrzą na krześle :) może jakbym zakupiła burdę… hmm?

    • To dobre źródło inspiracji, które daje motywacyjnego kopa do pracy, więc na pewno warto spróbować ;)