Ukazał się nowy dodatek od Burdy – „Szycie jest Łatwe”. Czy rzeczywiście takie jest i czy warto zaszyć się z gazetą na kilka godzin? Sprawdźmy to!

Moja przygoda z szyciem zaczęła się od traumy. Swoją maszynę miałam od kilku lat, ale obawiałam się do niej przysiąść, bo wyobrażałam sobie, że chwilę później będę już siedzieć na ostrym dyżurze z maszyną na kolanach i przyszytą do niej ręką. Na szczęście pojawia się coraz więcej gazet, które dbają o nasze zdrowie psychiczne i fizyczne. Nowy dodatek od Burdy jest jedną z nich i udowadnia, że tak naprawdę to nie ma się czego bać, bo szycie jest łatwe.

DODATEK SZYTY NA MIARĘ NASZYCH MOŻLIWOŚCI

Nie mam w domu telewizora, ale jak tylko przeczytałam na fanpage’u Burdy, że końcem stycznia ukaże się dodatek o podstawach szycia to na zawołanie miałam barwy szczęścia. Póki co w szyciu jestem zielona i tylko czasami zdarza mi się zarumienić jak wyjdzie mi równy ścieg, więc jak tylko znajdę nowe źródło wiedzy to promienieję z radości. Chętnie kupuję różne książki, gazety czy dodatki poświęcone szyciu, bo wierzę, że dzięki temu wypracuję swój styl, zamiast kreować go na podstawie poradników tylko jednej osoby. Kiedy Burda zaproponowała, że pomaluje mój szyciowy świat to bez wahania podałam jej rękę i dałam porwać się do tańca. Wiem, że nóg sobie nie połamię, bo Burda będzie prowadzić.

NAWLEKAMY NIĆ NA IGŁĘ PIERWSZEGO WRAŻENIA

Nie musimy się obawiać o stan naszych dłoni, bo z okładki wita nas naparstek z igłą, który sugeruje, że to czego będziemy się uczyć jest bardzo proste. Co potwierdza zresztą sam tytuł dodatku czy nagłówki „nauka szycia od podstaw”. Pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne, bo cała okładka jest schludnie zaprojektowana. Zawiera wszystkie potrzebne informacje oraz tak wiele smaczków, że to już nie jest puszczanie oczka do czytelnika, tylko naparzanie powiekami ukrytych wiadomości alfabetem Morse’a. Barwa nici pasuje do koloru czcionki, design słowa „szycie” nawiązuje do haftu maszynowego, ramka „część 1” wygląda jak metka od ubrania – ktoś w Burdzie dobrze zaplanował graficzną spójność gazety, bo takich elementów związanych z szyciem, ściegami czy materiałami do wyłapania jest więcej.

JAK CIĘ WIDZĄ TAK CIĘ SZYJĄ

Jeżeli konsument kupuje oczami to Burda ma Wasze dukaty w kieszeni od pierwszych sekund kontaktu na linii gałki oczne – okładka. Całość prezentuje się świetnie i nie wstyd będzie pokazać się z nią na mieście. A jak już przełamiecie pierwsze igły i zgodzicie się na małe macanko to również się nie pokłujecie – papier jest dobrej jakości, przyjemnie się go dotyka, a wyraźny druk nie rozmywa się od pocierania czy przerzucania stron, więc komfort czytania jest naprawdę duży. Przyswajanie wiedzy jest ułatwione do maksimum, bo treść jest logicznie rozplanowana, a poszczególne rozdziały różnią się od siebie kolorem przewodnim, co pozwoliło wizualnie skatalogować wiedzę i podzielić rodzaj przekazywanych informacji. Przy szukaniu konkretnych podrozdziałów takie kolorystyczne rozróżnienie jest bardzo pomocne. Starczy tego owijania w bawełnę, czas wbić igłę prosto w serce.

PRUJEMY GAZETĘ OD ŚRODKA

Czy warto wydać 12,99 zł za gazetę, która jest przedrukiem jej niemieckiego pierwowzoru z 2012 roku? Tak, bo za niewielką cenę otrzymujemy osobistego przewodnika po krainie szpulek i nici, który świetnie mówi po polsku – tłumacze nie odwalili tu fuszerki. Burda założy nam naparstek, wyszepcze do uszka, że z nią jesteśmy bezpieczni i przeprowadzi nas za rączkę przez wszystkie etapy nauki szycia. Od tego momentu nie musimy się o nic martwić, bo ona wie co dla nas dobre. Ba, już na pierwszej stronie wita nas informacją kiedy ukażą się kolejne części, dzięki czemu dokładnie zaplanujemy kiedy w pracy zgłosić chorobę i rozbić świnkę skarbonkę partnera, żeby mieć czas i fundusze na naukę.

Qrkoko.pl - Burda - Szycie jest Łatwe 1/2016 [RECENZJA]

Burda to dobry nauczyciel, bo wszystkie poradniki mają zachowaną właściwą kolejność, więc każdy nowicjusz uczy się szycia stronie po stronie, gdzie następują po sobie coraz bardziej zaawansowane lekcje. Burda cierpliwie przekazuje wiedzę krok po kroku i przygląda się jak uczymy się chodzić. Niby to oczywiste metody wychowawcze, ale już takie „Robótki na Drutach” od DeAGOSTINI nie zorientowało się, że początkujący potrzebują opieki doświadczonych i od razu wrzucali czytelników na głęboką wodę wcześniej przekłuwając im rękawki. Na szczęście z Burdą jest inaczej i nie ma szans żebyśmy zachłysnęli się wiedzą, bo wszystkie najważniejsze informacje są graficznie wyszczególnione w postaci dymków czy tabelek, dzięki czemu mamy czas na złapanie oddechu, przyswojenie materiału i ponowne zanurzenie się w potoku informacji. A tych jest sporo.

Jeżeli do tej pory maszyny, nożyczki, nici oraz inne dodatki były dla Ciebie obcą cywilizacją to gazeta Burdy pomoże Ci ją skolonizować. Każda początkująca osoba z łatwością odnajdzie się w nieznanym sobie terenie, bo informacje są przekazywane w prosty sposób oraz z taką częstotliwością, aby nikogo nie przytłoczyć wiedzą. Dowiemy się m.in. w jaki sposób ściągnąć miarę, przerobić wykrój pod swoje wymiary czy nawet rozplanować jego ułożenie na gotowym materiale. Dodatkowo obcy język też zrozumiemy, bo Burda nie zanosi się rubasznym śmiechem, poprawiając monokl i drwiąc przez łzy, że tubylcy nie znają fachowego nazewnictwa. Oni doskonale wiedzą, że dla nas wiele słów będzie niezrozumiałych, dlatego wszystkie terminy są wyjaśnianie w prostych słowach, a ja siadając przy maszynie i czytając instrukcje nie czuję się jak troglodyta. Same materiały również dostały spore terytorium do podziału. Porady dotyczące kupna czy krótkie charakterystyki poszczególnych włókien są bardzo pomocne dla takich szyciowych laików jak ja.

Qrkoko.pl - Burda - Szycie jest Łatwe 1/2016 [RECENZJA]

Świetnym pomysłem było umieszczenie zdjęcia z szafą na dodatki krawieckie. Pierwszy raz widzę takie rozwiązanie w gazecie i od razu przypadło mi do gustu. Jak tylko to zobaczyłam to od razu zaczęłam spoglądać w stronę szafek Przedmęża planując w głowie jak rozłożyć w niej swoje koraliki. Gdyby tylko w Białymstoku była Ikea to odwzorowałabym projekt w 100%. Kolejnym dobrym rozwiązaniem jest wspominanie co jakiś czas w gazecie o kanale Burdy na YouTube. Wielu Twórców woli instrukcje w formie wideo, więc jest to świetny sposób na uzupełnienie wiedzy i przedłużenie żywotności gazety.

Qrkoko.pl - Burda - Szycie jest Łatwe 1/2016 [RECENZJA]

 

CO MNIE UKŁUŁO?

Nie były to żadne wady powodujące otwarte rany, ale na kilku detalach się nacięłam. Burda informowała na swoim fanpage’u o tym, że dodatek jest przedrukiem niemieckim i ogólnie wychodzi obronną ręką, bo wiedza jest uniwersalna, a tłumacze postarali się, by tekst nie brzmiał jak z translatora Google. Jednak mimo to czasami stylistyka zdań kłuje po oczach, chociaż nawet wtedy z kontekstu jesteśmy w stanie zrozumieć o co chodzi.

Qrkoko.pl - Burda - Szycie jest Łatwe 1/2016 [RECENZJA]Nie spodobało mi się to, że praktycznie nie mamy pokazanych gotowych projektów na człowieku. Gazeta miała chyba przypominać stare książki i gazety o szyciu, bo zawiera wyłącznie same obrazki stylizowane na retro poradniki. Mimo, że są one ładne to wolałabym też móc zobaczyć jak naprawdę będzie wyglądać podczas noszenia coś co zamierzam uszyć. Zamiast tego dostaję tylko graficzne odwzorowanie projektu. Ściąganie miary w formie obrazków jest jeszcze czytelne, ale sposoby podkładania materiałów, wszywania zamków czy nawet rozplanowanie wykroju na materiale powinny być ukazane na prawdziwych zdjęciach.

Minusem jest dla mnie też to, że okładka nie jest sztywna. Niby to detal, ale boję się, że po kilku miesiącach wertowania i użytkowania mój dodatek będzie wyglądał jak sztandarowy przykład ofiary przemocy domowej.

 

»» Szpulka uwag ogólnych ««

Z początku zastanawiałam czy rozdzielenie dodatku na 4 części jest dobrym pomysłem. Podejrzewałam, że to zwykły skok na kasę, bo przecież łącznie będziemy musieli wydać około 50 złotych żeby zebrać całość. Jednak patrząc teraz na tą ilość wiedzy jaką dostałam już w pierwszej części to tamtą myśl odrzuciłam w zapomnienie. 13 złotych za tak wielką porcję porad, tricków i sugestii to prawie jak za darmo. Burda ma mocną pozycję na rynku i jestem spokojna o serwowany poziom wiedzy. Już jako szyciowy laik jestem w stanie stwierdzić, że nikt nie próbuje nabić mnie w butelkę, bo przekazywane informacje są konkretne i rzeczowe. Wzięli się za to profesjonaliści, którzy naprawdę chcą nauczyć nas szyć, a nie tylko na nas zarobić. Burda wie co robi, bo równolegle sprzedaje swoje magazyny o szyciu z gotowymi wykrojami, więc dzięki takim dodatkom jak „Szycie jest Łatwe” czy swoim filmom na YouTube ma szansę wychować kolejne pokolenie szyciomaniaków, którzy staną się później ich stałymi klientami.

Od razu widać też, że Burda jest dużym i poważnym wydawnictwem. Reklamy innych sklepów pojawiają się tylko na okładce i jest ich tylko trzy! To reklamy maszyn do szycia i dwóch innych sklepów z tkaninami. Skoro jest tak mało reklam to możemy mieć pewność, że Burda wybrała tylko tych najlepszych, więc jakość ich produktów jest naprawdę wysoka. Do tego na środku gazety dostajemy informację o dedykowanej aplikacji Burdy, dzięki której możemy w łatwy sposób przeglądać wykroje z jej kolekcji na tabletach czy smartfonach. Niektóre gazety nie mają nawet jeszcze swojej strony internetowej, więc podwójne brawa dla Burdy!

 

SZYĆ NIE UMIERAĆ

Jeżeli w tym momencie jeszcze nie trzymacie swojego egzemplarza gazety to nie wiem na co jeszcze czekacie. Przestańcie czytać recenzję i lećcie do sklepu. Ja poczekam. Ten dodatek to świetne kompendium wiedzy w niskiej cenie. Dostajemy masę porad o prasowaniu, ręcznym szyciu, dziurkach pod guziki, zapięciach, zamkach czy nawet o podkładaniu brzegów. To naprawdę dużo wiedzy, którą lepsze blogi czy kanały szyciowe rozkładają na kilka miesięcy, jak nie lat, a Wy macie to w jednym numerze gazetki. Ja Burdę kupuję już od dawna, mimo tego, że szyciem na poważnie zainteresowałam się dopiero po See Bloggers, gdzie byłam na wykładzie połączonym z pokazem zorganizowanym właśnie przed Burdę.


Wam również polecam wziąć ze mnie przykład, bo to naprawdę dobrze wydane pieniądze.

Dostajemy uporządkowaną wiedzę przekazaną w przystępny sposób oraz dużo porad, ciekawostek i tricków, a to wszystko opakowane w piękny design, spójny z poruszanym tematem. Gazeta jest tak skonstruowana, że pomaga nam wchodzić na kolejne stopnie szyciowego wtajemniczenia i pilnuje żebyśmy się nie potknęli. Jeżeli w dodatku cieszy oko to naprawdę nie powinniśmy potrzebować niczego więcej.

___

Nie wiem jak Wy, ale ja już nie mogę się doczekać kolejnego numeru, który pojawi się w kwietniu. A teraz mi wybaczcie, bo po lekturze gazety dostałam podwójnego kopa do działania i teraz już bez cienia strachu biegnę zasiąść do swojej maszyny. Niech szew będzie z Wami!

 

  • Kskadera

    Świetna recenzja Qrkoko! Lecę do sklepu :)

    • Cała przyjemność po mojej stronie. Udanej nauki! :)

  • Kajoka

    Jestem początkująca w szyciu, więc gazeta na pewno się przyda :)

  • Chętnie przeczytałam Twoją recenzję, bo byłam ciekawa wrażeń osoby początkującej. Błyskotliwie napisane i zachęcające. Powiem szczerze, że pisząc moją recenzję, nie wczytałam się dokładnie w treść, a bardziej skupiłam się na zrelacjonowaniu zawartości niż tego, jak wszytko zostało opisane, bo znam Burdę i wiem, jak rzetelnie i jakim językiem naucza. Podobnie jak Ty, polecam tę pozycję szyciarkom kompletnie zielonym lub stawiającym pierwsze i drugie kroki, ale dla bardziej zaawansowanych to magazyn niepotrzebny. No i doprawdy mogli wydać porządne wznowienie, a nie dzielić na cztery części i to z w takich odstępach czasowych. Niemniej wolę tak, niż żeby dziewczyny kupowały „Coza szycie” i uczyły się błędnie od amatorki, która np. utrzymuje, że rękawy mogą mieć identyczne podkroje pach z przodu i tyłu albo przyszywa kołnierz do góry nogami ;-)

    • Dziękuję za miłe słowa :) Jestem świadoma tego, że dla zaawansowanych szyciomaniaczek informacje z tego dodatku będą dosyć oczywiste, ale dla początkujących każde kolejne słowo jest szyciowym objawieniem :P Osobiście też wolałabym wydanie książkowe lub chociaż twardą okładkę, ale podejrzewam, że chodziło o finanse. Żeby wydać książkę potrzebny jest większy budżet, a i więcej ludzi może sobie pozwolić raz na 3 miesiące na jeden magazyn za 13 złotych niż jednorazowo na książkę za ok. 50-100 złotych.

      Jeżeli chodzi o „Co za szycie” to się jeszcze nie wypowiem, bo chociaż mam ten poradnik to jednak poziom moich umiejętności szyciowych jest jeszcze zbyt niski, aby wychwycić takie rzeczy, o których Ty piszesz :P

  • Sylwia

    cały mój wolny czas poświęcam szyciu i podstawy szycia mam opanowane ale mimo to gazetę kupię bo ta szafa jest obłędna…rozmarzyłam się…chyba już czas uporządkować pracownie znaną pod nazwą GRACIARNIA :)

    • Szafa jest genialna i żałuje, że nie mogę jej odtworzyć, bo to by mi bardzo pomogło doprowadzić swój chaos do porządku :D

  • Yaxira

    Świetna recenzja, chyba zacznę szyć. Pozdrawiam!

    • Polecam, to świetny sposób na relaks! ;)

  • Świetna recenzja – skuszę się na zakup skoro maszyna u mnie już czeka to chyba czas wykorzystać ją do większych rzeczy niż tylko zszywanie np. Poduszek :)

    • Dzięki za miłe słowa! Jak masz już maszynę to tym bardziej powinnaś się zabrać za poważniejsze szycie. Szkoda marnować potencjał ;)

  • Super recenzja – to mnie zachęciłaś :)

    • Cieszę się :) Udanego szycia :D

  • rzeczyodnatury

    Kupione, wieczorem będę czytać – dzięki za recenzję :)

    • Nie ma za co ;) Udanej nauki :)