Panicznie boję się ludzi. Zwłaszcza tych obcych.

Ciągle staram się zwalczyć moją fobię społeczną i rozmawiać z nieznajomymi, ale zazwyczaj moje próby spalają na panewce, bo kasjerki nie są zbyt rozmowne, gdy przeze mnie tworzy się kolejka. Jednak dzięki takim chwilom jak ta kiedy dostałam się Blog Forum Gdańsk 2015 tli się we mnie płomyk nadziei, że powiększę swoje grono znajomych okupowane do tej pory przez koty i Przedmęża. Postanowiłam przemóc swój strach przed obcymi ludźmi i pojechałam na imprezę, gdzie miało być ich ponad 200-stu. Jak myślicie, spaliłam się ze wstydu czy powstałam z popiołów?

MAŁY KURCZAK W WIELKIM M©IEŚCIE

Walkę ze swoim strachem rozpoczęłam od podniesienia sobie poprzeczki, bo na imprezę po raz pierwszy w życiu poleciałam samolotem. Jednak sam lot nie okazał się dla mnie tak przerażający jak sobie go wyobrażałam, dlatego szybko stał się dla mnie ekscytującym wydarzeniem. Czego nie mogę powiedzieć o Przedmężu, który ostatnią wolę recytował mi już przy samej odprawie.

 

Zgadnijcie kto z naszej dwójki boi się latać?

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agata Garbowska (@qrkoko)

Postanowiłam wykorzystać szansę i wymusić na nim oświadczyny w samolocie strasząc go wizją nagłej katastrofy lotniczej. Jednak jedyne co usłyszałam to zwielokrotnione wyznanie miłości przeplatane wizjami szybkiej śmierci, a na moim palcu zamiast pierścionka pojawiły się ślady niedokrwienia po zmiażdżeniu ręki. Gdańską ziemię powitałam jako stara panna.

O samym mieście nie za wiele mogę powiedzieć, bo ani go zbyt dobrze nie zwiedziłam, ani też nie jestem pasjonatką podróżowania. Moja pierwsza reakcja na jego widok była podobna do tej kiedy pierwszy raz zobaczyłam Przedmęża – „no, ładne”. Jak tylko wylądowałam to wsiadłam w taksówkę żeby dostać się z lotniska do centrum i gdyby nie przypadkowo poznani blogerzy, którzy pojechali razem ze mną to za kurs zapłaciłabym swoją dniówką z pracy. Kiedy dojechałam na miejsce ujrzałam piękny budek Europejskiego Centrum Solidarności. Kiedy podeszłam bliżej zobaczyłam, że jest już prawie zapełniony. Pojawiły się pierwsze oznaki paniki. Niestety taksówka już odjechała odcinając mi jedyną drogą ucieczki jaką znałam. Nie było już odwrotu.

DUŻA ILOŚĆ NARAZ BLOGERÓW

Podczas wydarzenia swoje wystąpienie miał profesor Bralczyk, który na przykładzie piosenki powiedział, że musimy kilka razy powiedzieć, że coś nam się podoba zanim przyznamy w końcu, że coś lubimy. I ja mam podobne nastawienie do ludzi, bo nie szaleję od razu z uczuciami. Praktycznie wszystkie nowo poznane osoby traktuję z rezerwą i nawiązywanie nowych znajomości przychodzi mi z trudem. Wiem, że to może nie jest najzdrowsze i najłatwiejsze podejście do życia, ale kiedy próbuję postępować inaczej to moje ciało protestuje przejmując władzę nad nogami i kierując je w stronę wyjścia.

 

Blogerzy.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agata Garbowska (@qrkoko)

 

Tam też blogerzy.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Agata Garbowska (@qrkoko)

Na BFGdańsk było dużo ludzi. Bardzo dużo ludzi. Bardzo dużo znanych blogerów i vlogerów, a w tym tłumie ja. Czułam się trochę zagubiona. W odnalezieniu się w sytuacji nie pomagała myśl, że właśnie jestem na prestiżowym wydarzeniu, gdzie zaproszeni są najbardziej liczący się twórcy internetowi. Za każdym razem jak znalazłam się obrębie sławnych osób, których do tej pory widziałam jedynie jako internetowy avatar to w bezwarunkowym odruchu chwytałam Przedmęża za rękę. Kiedy kilka razy się pomyliłam łapiąc nie tego co trzeba musiałam się uspokoić i odnaleźć swoją strefę komfortu. Postanowiłam zrobić to w czym czuję się najlepiej i skoro jestem na miejscu to przeanalizuję polską blogosferę pod kątem rękodzieła.

 

BIŻUTERIA NA BLOG FORUM GDAŃSK 2015

 

CO NOSILI BLOGERZY?

Od pierwszego dnia królowały wielkie eko-torby z logiem imprezy, chociaż prawdopodobnie dlatego, że dostawał je każdy uczestnik. Dużo osób miało też metaliczne tatuaże. Sama miałam metaliczne paznokcie, więc przez chwilę czułam przynależność do społeczności.

Z biżuterii u panów przeważały ślubne obrączki, których blask najwidoczniej oślepiał Przedmęża, bo za każdym razem na ich widok odwracał wzrok. Oprócz tego wielu z nich nosiło wielkie zegarki, a jeden bloger miał nawet Apple Watch’a, ale chyba nie był z niego zadowolony, bo przez całą imprezę prawie się nie uśmiechał. Z zadowoleniem zauważyłam, że spora ilość blogerów nie stroniła od bransoletek, nerek, zawieszek czy medalionów. U jednego z daleka zobaczyłam coś co wyglądało jak sznur szydełkowo-koralikowy, ale zanim zebrałam się na odwagę żeby podejść i o to zapytać to ekipa sprzątająca oznajmiła mi, że impreza już dawno się skończyła.

 

CO NOSIŁY BLOGERKI?

Tutaj działo się sporo. Pojawiło się mnóstwo styli biżuteryjnych, dlatego poniżej wybrałam co ciekawsze zestawienia:


Duże naszyjniki

 

Uwielbiam je robić, ale rzadko je zakładam. Duże ozdoby trzeba umieć nosić i łatwo jest przedobrzyć. Najlepiej tutaj wypadła Edie, która dobrała biżuterię do swojego stylu i osobowości, a po wnikliwej analizie doszłam do wniosku, że jakość produktu również jest w porządku. Wyglądała świeżo, zabawnie i zgranie.

 


Biżuteria 3D

Pani pracująca w Projekt PR przyciągała mój wzrok niczym magnes. Nie tylko zachwyciła mnie stylówką i uśmiechem, ale też biżuterią, która musiała zostać stworzona w drukarce 3D. Piękny, głęboki kobalt – ten kolor jest nie tylko hitem sezonu, ale był też kolorem imprezy. Cudowna ażurowa konstrukcja i modernistyczny look. W dodatku oprócz kolczyków miała też dopasowaną do zestawu bransoletkę. Chętnie pokazałabym Wam lepsze zdjęcia jej biżuterii, ale akurat jak chciałam podejść i zapytać o kolczyki to złapał mnie podejrzany napad duszności.


Duże kolczyki

Czy to blog parentingowy czy lifestylowy – wiele pań nosiło duże kolczyki. Sama podczas pierwszego dnia lansowałam się ze swoim steampunkowym haftem. Tutaj nie mam nic do zarzucenia. Wielkie kolczyki są z nami od kilku sezonów, głównie dzięki stylowi boho, który przykleił się do trendów jak początkująca szafiarka do ścianki. Blogerki w swoich biżuteryjnych stylizacjach dały radę, a wiele z nich pamiętało nawet o piórkach, tak charakterystycznych dla tego stylu. Jedynym minusem było to, że nie mogłam się przyjrzeć kolczykom Zwierza Popkulturalnego. To minus dla mnie, nie dla niej. Doszłam do wniosku, że nie znamy się jeszcze na tyle dobrze żebym zaczęła odgarniać jej włosy i chuchać jej w ucho. Jednak kto wie co się będzie działo za rok?


Korale

Podobno to perły są ponadczasowe, jednak ten kto to wymyślił nie brał pod uwagę naszych słowiańskich korzeni. Duże, kolorowe i wesołe – chętnie nosimy korale, co dobrze widać na zdjęciu. Podoba mi się ich żywy odcień i wyżłobienia na niektórych składowych naszyjnika. Świetnie skomponowało się to z odzieżą wierzchnią blogerki i nawet Karol nie był wstanie zepsuć tego uroku.


Recykling

Na imprezie zwróciłam uwagę na kilka dodatków, które prawdopodobnie zostały stworzone przez właścicielki. Piszę prawdopodobnie, bo w miejscu, gdzie powinna być odwaga, by podejść i o to zapytać, pojawiło się pieczenie w gardle i zdrętwienie nóg. Nie wiem kim jest dziewczyna w niebieskich włosach, którą widać na zdjęciu, ale miała świetną biżuterię. Zamki błyskawiczne wklejone w końcówki do rzemieni, jednak tak skomponowane, że było dużo suwaków, a wykończenie wyglądało schludnie. Całość prezentowała się świetnie i pasowała do stylówki i zachowania.


 

Dzień dobry w drugim dniu! #BFGdansk #miastoGdansk #Gdańsk #blogery

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Katarzyna Dworzyńska (@kasiadworzynska)

 

Pandorki

Podczas wydarzenia królowały również pandorki. Pomysł sprzedawania koralików w cenie gotowej biżuterii zasługuje na marketingowego nobla z zakresu biżuterii :) Wiele pań nosiło modułową biżuterię skompletowaną w takim stopniu, że od samego patrzenia chwytałam się za portfel, ale pojawiły się też takie tylko stylizowane na pandorkową. Sama bardzo lubię spersonalizowane dodatki, dlatego zawsze jak patrzę na takie zdjęcia to jestem ciekawa historii każdego nowego koralika. Nie żebym nie mogła się tego dowiedzieć na miejscu. Po prostu zawsze mi coś wtedy wypadało.


KILKA WNIOSKÓW NA KONIEC

Na Blog Forum Gdańsk bawiłam się dobrze, choć miałam poważne problemy z przełamaniem się, dlatego bardzo powoli rozkręcałam się towarzysko. Najlepszym przykładem niech będzie to, że kiedy w końcu odważyłam się podejść do Moniki Markowicz, by pochwalić jej progres w szydełkowaniu to zaczęli dzwonić na nową prelekcję. Qrkoko.pl - Rękodzielniczka na Blog Forum Gdańsk 2015Albo to, że jak dosiadła się do mnie Joanna Glogaza i zaczęła mi dziękować za recenzję jej książki to moja znajomość alfabetu cofnęła się wtedy do poziomu noworodka.

Na imprezie byłam trochę zagubiona, bo z punktu widzenia świeżaka wydawało mi się, że każdy się z każdym zna i głupio mi było się wcinać w rozmowę kilku osób. Choć to bardziej przytyk w moją stronę niż imprezy, bo wiem, że muszę chętniej i ufniej wychodzić do ludzi.

Z BFGdańsk wyniosłam dużo i nie mówię tu tylko o gratisach. Miałam okazję poznać kilka nowych osób, przybić piątki z tymi, których znałam już wcześniej i posłuchać na żywo genialnego profesora Bralczyka. Poza tym wróciłam z milionem nowych pomysłów na wpisy i akcje blogowe. Dla mnie to wystarczy, by cały wyjazd uznać za udany. A za rok może uda mi się nawet podejść do kogoś już pierwszego dnia?

.