Bełkot w tle – CraftMonday #40

10

Bełkot w tle – CraftMonday #40

Tworząc kolejny projekt lubię kiedy coś mi gra w tle. Obojętnie czy to film, serial czy talk-show. Najlepiej kiedy jest to coś niewymagającego, co pozwoli mi skupić się na robótce. Idealny program to taki, do którego nie muszę za często podnosić wzroku, by dalej być w temacie. Dzięki temu obejrzałam wszystkie odcinki Pretty Little Liars, ale do tej pory grające tam aktorki poznam tylko po głosie.

Nie wiem skąd mi się to wzięło. Od zawsze lepiej mi się uczyło i pracowało, kiedy w tle grało radio lub telewizor. Z drugiej strony nienawidzę kiedy ktoś gdera mi nad głową i wymusza interakcję w trakcie mojej robótki. Telewizja jest tak cudownym tworem, że gwarantuje mi dostęp do mało wymagających seriali, kanałów muzycznych i kolejnych klonów reality show, bez konieczności zwracania uwagi na treści. Wszędzie jest ten sam bełkot, który pozwala mi skupić się na pracy, a jednocześnie daje poczucie przynależności do społeczeństwa, bo wiem kim jest Trybson.

⇓ Polub tekstPolub fanpage ⇓

Zapraszam również na nowo powstałą grupę dyskusyjną Świadomych Twórców.
Wejdź na forum i porozmawiaj z nami o Rękodziele.

 

  • Hania

    Ja podczas dziergania swetra zaliczyłam cały sezon Glee ;P

    • Podczas jednej solówki spokojnie można walnąć i kardigan :D

  • KamaHandmade

    Z Nation gwarantuje tak solidny pokład głupoty, że spokojnie można przy tym wyszywać :D

    • Odpadłam po pierwszym odcinku, w którym dostaliśmy: martwe dzieci i zniszczoną osadę, cudem uratowanego bobaska, mężczyznę, który ocali świat, romans i niepraktycznie ubraną kobietę, która walczy z Zombie lepiej niż Daryl :)

  • cihaart

    jak szyję przy kompie, to jednak rzucę okiem. jak szyję na maszynie oczy są zbyt zajęte, więc audiobooki (;

    • Przy mojej maszynie nie słychać nawet syren strażackich :)

  • O tak! Uwielbiam pracować przy czymś, co do mnie gada. Najlepiej, jak jest to jakiś program typu PPD albo któryś kulinarny, w którym mówią po polsku – nie muszę wtedy podnosić głowy, żeby przeczytać napisy, a wiem, co się dzieje. Próbowałam pracować przy moich ulubionych Chirurgach – całe już raz obejrzałam i uznałam, że oglądanie powtórek nie będzie aż tak absorbujące. Skończyło się tym, że patrzyłam, co się dzieje, czytałam dialogi, a koraliki rozsypywały się po biurku. ;) Z kolei nauka najlepiej mi idzie przy odpowiedniej muzyce – dość spokojnej, ale dobrze mi znanej, bo wtedy służy tylko jako tło.

    • Polecam matę klejącą do koralików. Pomaga przy zwyczajnym zamotaniu jak i kotach z ADHD.

  • raisa gorbaczow

    najbardziej na świecie kocham ciszę, ale raz zaryzykowałam i puściłam audiobooka – nigdy nie umiałam się skupić na książkach mówionych, jadąc autobusem albo nic nie robiąc, ale okazuje się, że do koralikowania są świetne, nic mi nie umyka. no i dzięki temu mogę powiedzieć, że ten naszyjnik to „Anna Karenina” a inny to „Dolina Muminków” :D

  • Marta Przewodowska

    100% racji. najgorsze jest jak ktoś przyjdzie i obwieszcza ” ja sobie tylko posiedzę i popatrzę …” a za sekundę pytanie a co robisz ? a co to będzie? a co… i tak w koło wojtek.
    ja nie umiem jednocześnie robić i mówić, nie wiem czy też tak macie…
    najlepszy jest ten bełkot w postaci radia, muzyki , czegokolwiek co nie wymaga ode mnie odpowiedzi :)