Będę palić przy dziecku i nic Ci do tego!

12

Do sieci trafiła informacja, że w Wielkiej Brytanii za niecały rok palenie w samochodzie, w którym jest dziecko będzie zakazane.

Pomyślałam sobie „super, widocznie ktoś musi dostać wysoki mandat, by zrozumieć, że szkodzi małemu człowiekowi”. Później popełniłam błąd nowicjusza i zrobiłam najgłupszą rzecz jaką można zrobić na portalu informacyjnym: przeczytałam komentarze.

„TO UDERZA W NASZĄ WOLNOŚĆ!”

Sama nie palę. Nie lubię, nie smakuje mi, szkoda mi pieniędzy i zdrowia. Nie chcę, aby ktoś palił w moim towarzystwie, dlatego staram się unikać lub oddalać od takich osób. Oczywiście znam palaczy z klasą, którzy rozumieją, że nie każdy marzy o tym, aby zostać biernym towarzyszem ich nałogu i oddają mu się tak, by nikomu nie przeszkadzać. Niestety wciąż większość z palaczy to egoistyczne imbecyle, którzy z każdym puszczonym dymkiem pozbywają się ostatków zdrowego rozsądku.

Gdyby komentujący na polskich portalach ubiegali się o rentę to ZUS padłby na zawał – praktycznie każdy ich argument jest inwalidą. Polacy byli oburzeni nieposzanowaniem wolności i bojkotowali przepis, który ma wejść w Wielkiej Brytanii… Jednak nawet zakładając, że kiedyś i u nas zabroni się palenia w towarzystwie dzieci to co będzie dla nas ważniejsze? Wolność palacza czy zdrowie i życie dziecka?

Sama mam ochotę wypalić paczkę fajek kiedy myślę, że wciąż jest masa nierozgarniętych ludzi, którym trzeba prawnie zaznaczyć, że palenie przy dzieciach jest złe. Takich osób nie przeraża wizja chorób na jakie mogą skazać potomstwo. Za to przeraża ich wizja 10 tysięcy funtów kary, jaką będą musieli zapłacić jeżeli złamią przepis. Ludzie, którzy puszczając dymek puszczają z dymem możliwość prawidłowego rozwoju dziecka, pokazują tym samym, że na nie nie zasługują.

Bądźmy szczerzy – jeżeli ktoś raz przy dziecku zapalił to na pewno zrobi to ponownie. Widuję na ulicy panie z wózeczkami lub ciążowymi brzuszkami, którym fajki przyrosły do dłoni. Dla nich wolność, która objawiła się w Świętym Graalu nikotynowej pałki jest ważniejsza od zdrowia małych ludzi, za których w takich momentach ponoszą odpowiedzialność.

„IM WCALE NIE CHODZI O DZIECI!
IM CHODZI TYLKO O KASĘ, POSŁUSZEŃSTWO I ZNIEWOLENIE LUDZI!”

Dla mnie interpretacja przepisu, który wejdzie do Wielkiej Brytanii i prawdopodobnie do Walii jest prosta: Jesteś debilem? Płać. Jedziesz z debilem i masz to gdzieś? Płać.

Tak! Ponieważ jeżeli pasażer samochodu zapali, kiedy w pojeździe znajduje się dziecko, to kierowca również podlega karze – tym razem zapłaci marne 800 funtów. Do rozsądku wielu ludzi potrafią przemówić tylko pieniądze. Niestety nie działają na nich hipotetyczne przeliczenia kosztów leczenia dziecka, które od małego było trute przez kopcących rodziców. Dopiero mandat, który porządnie uderzy ich w kieszeń, jednocześnie uderza ich w czoło na tyle mocno, by w końcu zaczęli myśleć o konsekwencjach swoich działań. Podpisuję się rękoma, stopami i kocimi łapami, aby takie prawo wprowadzić do Polski. Nie widzę w zakazie trucia dzieci żadnego zniewolenia ludzkości. A kary muszą być wysokie skoro dopiero one zmuszają ludzi do wyciągnięcia wniosków, że jednak nie opłaca się ryzykować zdrowiem dziecka dla własnej przyjemności zapalenia.

„A CO CIĘ TO OBCHODZI?
TO NIE TWOJE DZIECKO, WIĘC SPADAJ!”

Ustalmy sobie jedno – to, że wydałaś na świat potomstwo nie czyni Cię automatycznie jego władcą. Nie możesz się bawić jego zdrowiem i życiem, tylko dlatego, że szumnie określasz się mianem „rodzica”. Cieszę się, że są takie państwa jak Kanada, Australia czy kilka stanów USA, które już dawno wprowadziły przepis zabraniający palić w obecności dziecka. Chociaż w dalszym ciągu smutne jest to, że coś co powinno być oczywistością musi zostać uregulowane prawnie, by do ludzi dotarło.

W kwestii dzieci moje stanowisko jest niezmienne – nie ma żadnego „ale”, „może” czy „zależy od sytuacji”. Jeżeli świadomie szkodzisz własnemu lub cudzemu dziecku poprzez zatruwanie go, bicie, poniżanie, głodzenie czy w jakikolwiek inny sposób to nie masz prawa nazywać się Dorosłym Człowiekiem i powinieneś ponieść konsekwencje swoich działań. Nie tylko pieniężne. To od Ciebie zależy jakim człowiekiem zostanie Twoje dziecko, więc zamiast szukać wymówek, po prostu daj mu dobry przykład. Jak już dałeś życie, to weź też za nie odpowiedzialność.

Jeżeli potrzebujesz uregulować prawnych, aby uświadomić sobie jak swoim paleniem przy dziecku wpływasz szkodliwie na jego zdrowie, to zamiast wypisywać anonimowe komentarze walnij się z rozpędu głową w ścianę. Może dzięki temu przestawisz myślenie na dobry tor rozumowania. Wychowanie dziecka w zdrowej atmosferze jest kwestią odrobiny poświęcenia i kilku wyrzeczeń dla jego dobra. Można żyć bez palenia przy potomstwie, zwłaszcza, że odbije się to na jego przyszłości. Jeżeli mając dziecko nie potrafisz tego dostrzec to jesteś zwyczajnym leniem i debilem. Jesteś zwyczajnie słabym rodzicem z własnej winy. Jeśli bicie niegrzecznego dziecka jest oznaką Twojej wychowawczej słabości, to zatruwanie go tytoniowym dymem jest oznaką Twoje ułomności.

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage

Zapraszam również na nowo powstałą grupę dyskusyjną Świadomych Twórców.
Wejdź na forum i porozmawiaj z nami o Rękodziele.