5-letni problem – CraftMonday #41

4

W swoim życiu staram się ograniczać dwie rzeczy – słodycze i nerwy. Nie chcę co sezon wymieniać szafy, ani farby do włosów by zakryć powstałą od stresu siwiznę. Dlatego trzymam się zasady „czy ten problem będzie miał znaczenie za 5 lat?”.

Jeżeli na kłopot dnia codziennego odpowiedź brzmi „nie” to zbywam go milczeniem. Mam za dużo spraw na głowie, dlatego wbijam kołek wszelkim energetycznym wampirom, jak moi internetowi hejterzy czy zły humor koleżanki.

Ciebie też pewnie ktoś już przed pierwszą kawą próbuje wyprowadzić z równowagi. Pamiętaj, że najłatwiej ją zachować nie patrząc w dół. A tam znajdują się wszelkie osoby, które kosztem Twojego samopoczucia chcą zrekompensować swoją niedołężność. Bądź ponad nimi jeżeli cenisz swoje zdrowie psychiczne. Za każdym razem, gdy ktoś prowokuje Cię do wejścia w swoją gównoburzę zadaj sobie pytanie „czy to wciąż będzie miało znaczenie za 5 lat?”.

Zrób proste ćwiczenie. Spróbuj sobie przypomnieć problem dnia codziennego, który spędzał Ci sen z powiek 5 lat temu. Coś czego nie zignorowałaś i pozwoliłaś, by przejęło kontrolę nad Twoim samopoczuciem. Jeżeli nie przypominasz sobie konkretów poza tym, że „coś tam było” to znak, że wtedy niepotrzebnie traciłaś nerwy na rzecz, która zniknęła w otchłani twej pamięci już po kilku dniach. Dlatego nie przejmuj się błahym problemem, zwłaszcza ze strony osób, które go mają głównie ze samym sobą.

⇓ Polub tekst⇓ Polub fanpage

Zapraszam również na nowo powstałą grupę dyskusyjną Świadomych Twórców.
Wejdź na forum i porozmawiaj z nami o Rękodziele.

 

  • marka

    Rada się przyda, zwłaszcza podczas świątecznego okresu, gdzie powstanie niejeden zgrzyt :P

  • knitak

    Ja nie przejmuje się zdaniem anonimów, osób, które mnie nie znają i wszystkich, którzy źle mi życzą. Heja!

  • eibhlin

    Mikromusic i piosenka Niemiłość :D doskonały refren do tego wpisu :)

  • Hej!

    To ćwiczenie pomaga się dobrze zdystansować do danej sytuacji. Postaram się wypróbować w tym tygodniu ;)

    „To, że ktoś mnie nie lubi, to jego problem. To jego dziecko – dlaczego ja
    ma je bawić? Nie będę się nim zajmował, prał pieluch, nie będę go karmił. Fizycznie może mnie zranić każdy ale psychicznie tylko ja.” Cesar Teruel