3 rzeczy, których nauczyłam się od moich kotów

5

Qrkoko.pl - 3 rzeczy, których nauczyłam się od moich kotów

W świecie, który zmienia się w zastraszającym tempie tylko trzech rzeczy możemy być w nim pewni. Nutella to najskuteczniejszym sposób poprawy nastroju o ile nie planujemy się już nigdy więcej ważyć. Supernatural i Moda na sukces to długowieczne seriale, bo każdego z bohaterów można tam wskrzesić. Koty to najinteligeniejsze istoty na świecie, które kiedyś opanują świat, dlatego póki pozornie jesteśmy jeszcze wolni to powinniśmy brać z nich przykład. Oto 3 rzeczy, których nauczyłam się o życiu od moich kotów.

1. Nie traktuj odmowy jak porażki

Jeżeli masz w domu kota to wiesz, że każdemu Twojemu posiłkowi towarzyszy dodatkowa para oczu. Pamiętaj, że łatwo wtedy wyciągnąć pochopne wnioski typu „mój kot jest nachalny i łapczywy, bo oprócz swojej miski chce jeszcze moją“. A tak naprawdę kiedy Twój kot gryzie Cię w stopę i pozbawia Cię posiłku to daje Ci cenną życiową lekcję. Nigdy się nie poddawaj, zwłaszcza jeżeli usłyszysz „nie“. Odmowa powinna być Twoim mobilizatorem do uporczywej walki i dążenia do celu. Wystarczy spojrzeć na Jobsa, Rowling czy Piękną i Bestię. Ich również z początku nie chciano, odmawiano i nie dawano nadziei. Jednak wystarczyło odpowiednio długo zniekształcać rzeczywistość, nawiedzać wydawców czy więzić ukochaną by osiągnąć sukces. Dlatego kiedy Twój kot przeżuwa resztki Twojego obiadu, a Ty bandażujesz swoje kończyny i ścierasz krew z podłogi zastanów się ile razy odpuściłaś tam gdzie powinnaś dalej walczyć.

2. Ciesz się z małych rzeczy

Coraz więcej pracujemy, by coraz więcej zarabiać na rzeczy, których coraz mniej potrzebujemy. Zegarki, które informują nas czy aktualnie bije nam serce, gdybyśmy przypadkiem o tym zapomnieli. Lodówki, które robią za nas zakupy, kiedy zegarek im powie, że za chwilę zaburczy nam w brzuchu. Telewizory wielkości ściany nośnej z tak wielką rozdzielczością, że ku naszej uciesze pozwalają nam dostrzec kilka nowych pryszczy na twarzach celebrytów. Nie mieliśmy kiedyś tego wszystkiego, a jednak nie chodziliśmy przez to z wiecznie skwaszoną miną. Teraz natomiast pojawia się coraz częściej, więc jeździmy do kolejnych galerii i kupujemy kolejne zabawki, które zaginają czasoprzestrzeń, bo choć zapewniają nam rozrywkę na kilka minut to okres spłaty kredytu powiększają już o kilka miesięcy. A żeby być szczęśliwym wystarczy spojrzeć na swojego kota, który przez cały dzień potrafi uganiać się za czerwoną kropką czy walczyć ze swoim odwiecznym wrogiem, czyli wRogiem dywanu. One nie potrzebują piszczałek pokrytych diamentami i drapaków kształcie wieży Eiffla, bo żeby korzystać z pełni życia wystarczy im pogięty paragon od tych zabawek. Kiedy będziesz wracać do sklepu to spróbuj na chwilę zapomnieć o wszystkich dobrach materialnych, których potrzebujesz i spróbuj się pocieszyć z przyziemnych rzeczy. Zatrzymaj się przy łące i pogap się na słońce, albo poodychaj powietrzem i zapoluj na motyle. Tylko przynieś je potem swoim kotom.

3. Najlepsza nauka to wyciąganie wniosków ze swoich błędów

Na nic zdawały się prośby i tłumaczenia. Mój kot i tak za wszelką cenę chciał wskoczyć na szafę, co biorąc pod uwagę 2 metry jej wysokości nie było dobrym pomysłem. Jednak na własnej sierści przekonał się o tym dopiero, kiedy próbując się na nią dostać grawitacja dała mu do zrozumienia, że opasły tyłek nie sprzyja wybijaniu się z ziemi, a co dopiero wciąganiu go na górę. Tak samo jest w życiu. Korzystamy z cudzych porad i doświadczeń, jednak to nie zawsze uchroni nas przed popełnianiem błedów, bo zupełnie tak jak koty wiemy kiedy chronić swój tyłek dopiero jak sami po nim dostaniemy. Należy przy tym pamiętać żeby nie popełniać dwa razy tego samego błędu i ze swoich porażek wyciągać wnioski do dalszego działania. Tak jak kot, który zrozumiał, że sam na szafę nie wskoczy, więc musi odpowiednio mocno wbić się pazurami i wybić się z pleców mamusi. No przecież nie odpuści sobie wskoczenia na szafę. Nie pamiętasz już punktu pierwszego?

 

Teraz już rozumiesz dlaczego Twój kot jest mądrzejszy niż Ci się wydaje. Jego pozornie głupie czy prymitywne zachowania zawsze mają szerszy kontekst i głębsze przesłanie, dlatego przyjrzyj mu się dokładnie i postaraj się zrozumieć co ma Ci do powiedzenia. Kiedy liże się po genitaliach zawsze jak jesz śniadanie przed pracą to może chce Ci powiedzieć, że już wystarczy tego lizania tyłków szefom i czas wziąć sprawy we własne ręce? (nie zegniesz się tak, to metafora samozatrudnienia). Jak w całym mieszkaniu znajdujesz jego sierść to być może daje Ci znak, że w swoim życiu za mało zostawiasz po sobie. Jeśli zostajesz w korporacji po godzinach, a wracając do domu Twój kot wita Cię z zepsutą głową szczura w pyszczku to przekaz jest jasny – marnujesz się na stanowisku head huntera.

Od kotów możesz się jeszcze wiele nauczyć o ile dowiesz się jak interpretować ich zachowanie. Jedno jest pewne – im szybciej zrozumiesz, że kot jest od Ciebie mądrzejszy i lepiej wie co dla Ciebie dobre, tym mniej ucierpisz Ty i stan Twojego mieszkania.

Qrkoko.pl

Polub mnie na Facebooku
I nie przegap nowych wpisów

  • Koty to niesamowite stworzenia, pomijając wszystkie wspomniane przez Ciebie cechy spójrz tylko jak się życiowo ustawiły: mają swoich ludzi, którzy ich karmią i po nich sprzątają, a oni tylko śpią, jedzą i się bawią. Ew. ktoś je drapie za uchem. No dałabym się pokroić za takie życie. ;)

    • Znam kilku ludzi, którzy ustawili się podobnie jak koty, tylko też od czasu do czasu musieli polizać czyjeś genitalia.

    • To tak jak blogerzy. Prawie :)

  • mariola

    Rozbawił mnie ten wpis. Sama jestem szczęśliwą posiadaczką kota. Szczerze nie znosiłam wcześniej tych zwierząt za ich egoizm… kot trafił do naszej rodziny na życzenie córki. Nie uwierzycie ale fakt, iż ona go pokochała jest oczywisty ale że JA ! go również pokochałam jest bez mała cudem. Jest milusińskim rozrabiaką. Zachowania opisane w tym wpisie nałożyłam niczym filtr na mojego kota…. Niesamowicie dobrze się bawiłam czytając ten wpis. To był miły początek dnia. Dziękuję.