10 typów klientów

16

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Po ponad roku pracy w sklepie z koralikami zauważyłam kilka „typów” klientów, którzy do nas zaglądają. Oto 10, których najczęściej spotykam:

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Przed wizytą w sklepie wyśle psa zwiadowcę i przestudiuje plany budynku. Wejdzie w największym tłoku i szybko przebiegnie wokół półek. Wstydzi się o cokolwiek spytać i jeżeli zdecyduje się coś kupić zawsze ma odliczoną sumę. Znika ze sklepu zanim zdąży się wydrukować paragon. Nie odbija się w lustrze.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Wchodzi tylko przy akompaniamencie fanfar i zawsze po czerwonym dywanie. Nie przedstawia się z imienia, podaje tylko nick lub cały adres strony. Nie bywa często, bo z jego pozycją nie wypada obcować z pospólstwem. Choć podobno jest znany na skalę międzynarodową nikt nigdy o nim nie słyszał.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Niesie go w stronę cyrkonii i kryształków. Zostawia w sklepie majątek. Godzinami przyklejony jest do witryn sklepowych. Po jego wizycie schodzi cały zapas Clina do szyb.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Wszystkie sąsiadki, znajome, byłe współpracownice, matki, żony i blogerki. Każdy każdego zna. Pierwsi posiadacze złotej karty stałego klienta. Przychodzą w szlafrokach i kapciach. Mają swoje kubeczki na zapleczu. Zawsze chętnie pożyczą cukier.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Przychodzą w zorganizowanych grupach. Zawsze dobrze poinformowani. Zadają dokładne i dociekliwe pytania. Wyciągną od Ciebie wszystkie zbliżające się promocje i przeceny. Poznają nawet Twoje imię z bierzmowania.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Zakręcony jak domek ślimaka. Macho i amant. Zawsze całuje rączki i skomplementuje nawet sznurówki. Dużo mówi, choć nie do końca wiadomo o czym. Jak tylko wyleczy reumatyzm to chętnie zaprosi Cię na spacer.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Szalejące po sklepie dzieci traktujące go jak plac zabaw. Przemeblują Ci lokal, nawet jeżeli tego nie chcesz. Połykają wszystko co wpadnie im w ręce. Po ich wizycie postanawiasz nigdy nie mieć dzieci.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Znasz go tylko z e-maili i prywatnych wiadomości. Wydzwania do sklepu podając się za stałego klienta chociaż nigdy w nim nie był. Nic nie kupuje ale ma wiele pytań, próśb i sugestii. Często zastanawiasz się czy istnieje tylko w Twojej głowie.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Zawsze jest za drogo, za mało, za dużo, nigdy nie ma tego czego chcą. Mamy cztery odcienie miętowego sznurka ale nigdy nie ma mięty amarantowej. Zawsze chcą kupić pół szpilki, ćwierć paczki lub 10 cm sznurka po 15 groszy za metr. Ich przyjście zapowiadają gradowe chmury i stado kruków.

Qrkoko.pl - 10 typów klientów

Kłamie nieświadomie myląc sklepy. Potrafi przynieść paczkę z logiem firmy z innego miasta i upierać się, że kupił to tutaj. Wmawia, że w sklepie z koralikami sprzedali mu gumkę od majtek. Zawsze pokazywała czy polecała mu coś ta „inna” Pani sprzedawczyni. Nie prowadzisz sprzedaży internetowej? On i tak już zrobił przelew. Lepiej wie co kiedyś było w sklepie i po ile. Udowodni Ci, że całe Twoje życie jest kłamstwem.

Wszyscy Ci klienci mają swój urok, swoje wady i zalety. Bez nich w pracy byłoby nudno. A kto przychodzi do Waszych sklepów? Śmiało dopisujcie swoje typy.


Mogę być winna lajka? Oddam przy następnym wpisie:

  • Madzia

    Hahahahah, znam prawie każdy tym, ale mimnionki mnie rozwalliły!!

    • Minionka

      Minionki najlepsze :D

  • ZbytPiekna

    Kłamca to chyba jets w każdej dziedzinie. do mnie przychodzą z metkami od konkurencji i się wykłócają o zwroty, paaranoja jakaś. Fajny wpis!

    • I u nas się tacy zdarzają :)

  • Ola

    Szklana pułapka to ja! teraz to sie zastanawiam czy panie muszą latać i po mnie wycierać szyby to się przyklejam do nich jak glonojad :D:D:D:D:D

  • Apka

    Uwielbiam takich panów jak pisałaś w 2 tetrykach, tacy milutcy, zawsze wiedzą kiedy mi brakuje komplementów, Raz mi jeden powiedział, że jakby był o 40 lat młodszy to bym mu nie uciekła.
    teraz jak to napisałam to się chyba boję :D

    • ania

      To raczej chodzi Ci o atrakcyjny pozna panią, bo tetrycy to by Ci raczej zrzędzili nad uchem, że jesteś o 40 lat młodsza, więc powinnaś za nich wszystko zrobić ;P

      • Faktycznie musiało jej chodzić o Atrakcyjnego :)

  • Pobruszka

    Do was też wydzwania „Człowiek bez twarzy”? Myślałam, że tylko do mnie i naprawdę zastanawiałam się kim on jest! Zawsze ma dla mnie dobre rady jak mam prowadzić interes, ale nigdy w sklepie go nie widziałam…

  • Katarzyna

    Jest jeszcze jeden bardzo ważny typ klienta którego tu zabrakło – tzw apacz. Kręci się po sklepie zawsze bardzo długo, wszędzie zagląda a na pytanie „w czym pomóc ” odpowiada – A PACZĘ tylko. Ulubiona pora apacza to 5-10 min przed zamknięciem sklepu.

  • Aldona Damentko-pawlak

    Dobra, jestem chyba „szklana pułapka” ale w moim przypadku dotyczy to wszystkich gablot. Niby wiem co chcę kupić ale jak wejdę to głupieję.Zawsze wychodzę szczęśliwa mimo , że kupiłam dużo więcej niż planowałam. Za jeden dzień pracy w takim miejscu mogę myć gabloty przez tydzień.:)

  • KasiaB

    Klient „Sowa”. Pyta ile to kosztuje, odpowiadam „tyle i tyle”, a on na to: „UUUUUUUUUUUUuu, ale drogo…”

    • Lore Art

      TAK!! Podoba mi się to określenie, muszę to zapisać :D

      • Jest boskie ;) Też się tacy znajdą.

  • Ciekawskie babcie są najlepsze. Jak przeniosłam siedzibę firmy do dzielnicy emerytów (bo wynajem tańszy, a ja i tak prowadzę sprzedaż przez internet, więc wszystko mi jedno), to takich babć miałam minimum 10 dziennie, przy czym każda spędzała na oglądaniu towaru min. 20 minut. Żeby jeszcze tylko oglądały to pół biedy, ale teksty w stylu „czemu tak drogo?” „kupiłabym ale w innym kolorze” „szkoda, że to jest czerwone i kwadratowe, bo wolałabym zielone i okrągłe” doprowadzały mnie do białej gorączki. Plus zadawały osobiste pytania, bo przecież wcale nie chodziło o kupienie czegoś, tylko o to kto ma najświeższe informacje na dzielni.

    • Znam takie :) Najczęściej zadają pytanie czemu jest taka duża różnica w cenie pomiędzy akrylem, a kamieniami. Lub mówią, że jak one nie wiedziały o sklepie to pewnie całe miasto nie wie :)